środa, 15 sierpnia 2007

Już za późno



Już za późno
Padły oskarżenia
Słowa zawisły w powietrzu
Bladość przyoblekła twarze
Upadło serce w kałuży


Już za późno
Mamroczą słowa z ruchu warg
Drga zapadnięta powieka
Cisza przytłacza oboje
Zagina fakturę czasu


Już za późno
Piękno uciekło do tyłu
Ból wybija się ponad szereg
Wszystko trwa i upada
Gdzieś daleko bije dzwon


Już za późno
Los puka do drzwi
Klekocze klamka złota
Uwięzione w klatce gniewu
Słowa wylatują na wolność





kukurydza

piątek, 10 sierpnia 2007

Żywy obraz



Szaro - białe obłokowe niebo.
Było bure niczym płótno,
ale Malarz musnął pędzlem szarą powierzchnię
i kapnęło kilka kropel białej farby.
Cały obraz lekko podświetlony od tyłu
lampą.
Są przebłyski.

Wiatr.
Zielone czubki drzew falują od podmuchów powietrza.
Żywe liście winogron uderzają o szyby.
Ruchoma rama wokół okien.
Obraz?
Albo wnętrze pokoju, albo ogród.
Zależy, z której spojrzysz strony.

Powietrze przesycone chłodem i wilgocią.
Chodnik też ciemniejszy niż zwykle,
skropiony hojnie wodą.

A szyby już wyschły.




Katarzyna

wtorek, 7 sierpnia 2007

Czy to ja?



Kim jestem?
Czy ja to ja?
Kim jestem?
Czy to moja twarz?

Czy to moje spojrzenie
Prześliznęło się wczoraj po biedzie?
Czy to moje nogi
Zaniosły mnie w drugą stronę?
Tak czy nie?
Czy to moje dłonie
Zadały tak dotkliwy ból?
Czy to moje usta
Wykrzyczały głośno nienawiść?
Czy to moja twarz
Ogarnięta znieczulicą odbija się w lustrze?

Czy to ja?! Czy to ja?!
Nie wiem.
Nie chcę wiedzieć.
Nie mogę.
Przebacz życie!




kukurydza