Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Somhairle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Somhairle. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 kwietnia 2013

Letni Włóczęga

Jak Letni Włóczęga - budzę się,
Otwieram oczy, myśli, pomysły
Ach, tyle wizji! Więc trudzę się,
By wody wyobraźni trysły!
Nie trudem trud ten, nie bólem.
Radości spełnieniem, oddechem.
Chce więcej! Bo jam jest ten, któren
Posłany z daleka, ach hen, hen...
Wybrany jako ten ukryty,
Dający światu nowe oczy
Wesoły, delikatny, skryty.
Wciąż z tym co "prawdziwe" się droczy.

czwartek, 7 marca 2013

Najśliczniejsza pora Gwiazd




Odnalazłem źródło mego życia...
Moje serce, wartość bycia
I istnienia, które warte jest milczenia.
Takie które nie przemija...
Bezpowrotnie.

Kocham tylko chwile.
Mila goni milę,
Ja jedynie Tobie się chylę
Chwilo. Nieskończona, wieczna,
moja podopieczna

Mój zakątku życia i cierpienia
Pełny bólu, szczęścia, ukojenia...
Moja duszo niespokojna...
Walka cieni, choć upojna
Nie warta gasnących świec...
Duszo, wiesz gdzie biec,
Dokąd zmierzać...
Gdzie uciekać, kryć się, kochać.

Duszo mojej Skrytej... !
Twe imię w skale wyryte i
wykończone brzaskiem jest. Brzaskiem gwiazd.
Brzaskiem... Nas.


Dla mej Ukochanej M. dnia 24 listopada roku 2011

________________________________________

Wiersz archiwalny i z bardzo bogatą historią. ;)

piątek, 4 stycznia 2013

Echo Zamyślenia


O czym myślisz przyjacielu...?
... Bardzie, grajku, myślicielu.
Ot zaduma nad tym światem?
Nie? Ach, nad czymś większym zatem?

Złożonością, nad, myślenia?
Ile w świecie jest cierpienia,
Chaos, błąd, brak ukojenia?
Lecz myślenie Cię nie zmienia.
Wiesz o tym...?
Mój przyjacielu...

Skąd, mój drogi bracie miły!
Czyż me wargi się skrzywiły?
Zgorzkniały w mrocznej zadumie?
Me serce już tak nie umie.

Widzi szczęście, blask Księżyca
W wyobraźni śliczne lica
Pani jak ze Snów, dokładnie
Zakochany wręcz przykładnie.

Myślą, sercem Jej oddany.
Jak wspomniałem - zakochany.
To stąd szczęście i zaduma
Wielka miłość, radość, duma.

Rzekł tak...
Rzekł tak,
Mówi: "Zawsze".
I my wiemy.
Wiemy zawsze...


________________________

Z dedykacją dla mojej M. ;**

niedziela, 9 grudnia 2012

Wewnętrznie tak...


Co ja robię w tym świecie? ...
Tak okrutnie dobry, współczujący,
Na morderców sztafecie,
Szczery, prawdziwy, umierający...

Chcę zginąć dziś, przepadnąć
By nie patrzeć na marzeń oprawców
Chcących światem zawładnąć.
Tych podłych, tak bezdusznych serc dawców.

Chcę się wyrwać...
          Ukryć twarz w dłonie
    Zapomnieć...
        Na zawsze...

Somhairle (Sumar)

sobota, 17 grudnia 2011

Najsliczniejsza pora gwiazd



Odnalazłem źródło mego życia...

Moje serce, wartość bycia

I istnienia, które warte jest milczenia.

Takie które nie przemija...

Bezpowrotnie.



Kocham tylko chwile.

Mila goni milę,

Ja jedynie Tobie się chylę

Chwilo.Nieskończona, wieczna,

moja podopieczna



Mój zakątku życia i cierpienia

Pełny bólu, szczęścia, ukojenia...

Moja duszo niespokojna...

Walka cieni, choć upojna

Niewarta gasnących świec...

Duszo, wiesz gdzie biec,

Dokąd zmierzać...

Gdzie uciekać, kryć się, kochać.



Duszo mojej Skrytej... !

Twe imię w skale wyryte i

wykończone brzaskiem jest. Brzaskiem gwiazd.

Brzaskiem... Nas.





Somhairle


czwartek, 24 marca 2011

Za sztandarem marzeń




- Gdzie jestem?

- Na wojnie, na wojnie Panie

- Jakiej wojnie? czemu zwiesz mnie Panem?

- Na Twojej wojnie, wojnie o przetrwanie,

Wojnie o pokój swego ducha,

Wojnie o uśmiech od ucha do ucha,

Wojnie o własne, podłe życie.

O swe marzenia zabite w niebycie.

- Gdzie…?

                                - Tu. Tu, w tym świecie.

- To sen jakiś?

                               - Wy nie wiecie?

- Obudziłem się, czy śnię?

W tym, czy innym świecie tkwię?

Gdzie jestem?

                               -Na wojnie Panie.

Słońca nie wyczekujcie. Nie wstanie.

Oberżnięty, ciężki księżyc wszystkim –

i niczym jednocześnie – bliskim.

- Deszcz…

                               -Potępienia,

wiecznego nieistnienia…

- Kiedy…?

                               -Zawsze, wiecznie…

- Dlaczego?

                               -Pan dobrze wie.

- Co z moim światem, moich snów?

- Jest wojna, Panie. Kryształowych głów.

Wojna marzeń.

                - Czyich?

                               -Waszych.

- Moich? znaczy… naszych?

- Waszych, Panie. O przetrwanie,

o istnienie i o trwanie,

wygrywanie, wdrapywanie,

krzywdzenie, wyzyskiwanie.

Grasz lub przegrasz, zginiesz

i odpadniesz, martwą dłonią skiniesz

w ramach buntu bez istnienia.

Bez domu, bez butów, mienia.

Sam jeden, nieistotny,

nieważny… bo przewrotny.

Skończony…

                               -Lecz przyrzeczony!

- Martwy…

                               -Ale z honorem.

- Bezdomny…

                               -Nie gardzę borem…

- Nie warto.

                               -Cóż więc innego?

- Walczyć. Z nimi. już bez tego.

- Nigdy. Prędzej spłonę.

- Czy warto?

                               -Nigdy nie ochłonę.

Nie oddam marzeń nikomu.

Mogę być bez butów, bez domu.

Nikomu. Rozumiesz?

                               -Tak Panie.

Bierzesz marzenia za umieranie

Będziesz martwy, lecz masz marzenia!

O ironio!... Niczego to nie zmienia…

Grasz lub przegrasz, nie ma drogi

Jest wojna. Czas pożogi,

zniszczenia, wykończenia,

walki. Pora zakończenia

wszystkich żywych snów.

- Więc padnę martwo zanim przyjdzie nów

Ten oberżnięty, ciężki, lecz żywy

Ten jaśniejący i życzliwy

Kwitnący srebrem pełnym marzeń

On, tylko on losem moich zdarzeń.

- Wasz wybór, Panie. Jest wojna…

- Wojna Istnienia! Nagrodzenia!

Wytrwałości. Niespokojna!

To i ja spokojny nie będę.

Jest wojna mówisz? Więc służbę odbędę.

Będę walczył, broczył się w krwi

zabijał, mordował. W tym cel tkwi?

Więc ręki nie cofnę. Nigdy.

Będę zabijał i walczył jak Wy.

Ale przeciw Wam. Przeciw światu.

Mordował będę marzeń katów,

miłości zabójców, snów przeciwników.

Sam jeden. W równym marzeń szyku.

A gdy przyjdzie mi umierać…

Zapatrzę się w Księżyc.

Cały dam się sponiewierać…

Lecz marzeń moich nikt nie zwycięży.




 Somhairle


wtorek, 4 stycznia 2011

Zew uczucia




Moja droga, życia tchnieniem

Dałaś miłość, przebaczenie,

Ukojenie i westchnienie

Oraz szczęście i cierpienie.



Szczęście moje, szczęście bycia,

Ból, cierpienie, brak zdobycia,

Radość serca oraz życia.

Wielką miłość, lecz z ukrycia.



Szczerą miłość, z mojej strony.

Jestem mały, wykończony,

Wstydem tak upokorzony.

Z nieśmiałością jam zrodzony.



Serce wciąż to chcę powiedzieć,

Gdyż Ty musisz już to wiedzieć

Ile szczęścia tylko z Tobą,

Bez Ciebie - nie jestem sobą.





Sumar