Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kukurydza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kukurydza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 maja 2011

Kamieniołom Łemków




Błękitna róża na białym tle
Przyzywa mnie, przyzywa mnie
Laska w dłoń i w przód wyruszyć
Dziejami się wzruszyć, znów się wzruszyć.

Błękitna róża na białym tle
Zachęca mnie, zachęca mnie
Porzucić szlak i wejść w zielony las
Najwyższy czas, już najwyższy czas

Błękitna róża na białym tle
Pogania mnie, pogania mnie
Do pełnego wiary przemyślenia
I westchnienia, i żalu westchnienia

Błękitna róża na białym tle
Wciąż woła mnie, wciąż woła mnie
Z ziemi, na którą lasu upadło serce
W poniewierce, na zawsze w poniewierce.

Błękitna róża na białym tle
Czaruje mnie, czaruje mnie
Wrócę by usiąść na starym mchu
Bo brak mi tchu, brak leśnego tchu.




kukurydza

 

czwartek, 17 lutego 2011

Powrót




ile razy można wracać?

mój szept ucieka do gwiazd do powietrza
Twego odbicia znikającego w kałuży

odpowiedź jest płonącym stosem
szepce mętna woda do głuchego ucha

mogłam ją znać od tysięcy lat
mogłam ją uwielbiać od milionów
nie wierzyłam w nią

uwierzyłam tamtej nocy
niebo rozbłysło milionami gwiazd
gdy swoimi ustami nachyliłeś się
muskając wargami płonącą twarz

ale to nie była moja twarz!
przykryta Twoimi długimi palcami

to nie moich oczu szukałeś

znasz mnie lepiej od gwiazd
szyderczo zaglądających przez okno
wytykających swymi dłońmi moje łzy
uciekające w mokrą toń poduszki

chciałeś mojej obecności tam i wtedy
tylko to mogło rozbić moje serce
roztrzaskać je o martwy bruk
wymieszać z pyłem i prochem matki ziemi
z jej łzami i jej splamioną krwią

chciałam obrzucić Cię moim gniewem moim bólem
satysfakcjonują Cię moje łzy? krzyk
miał rozedrzeć jej śmiech z warg przyciśniętych
do twej koszuli

miałeś ją gdy płakałam

szeptałeś: nie bój się
kocham cię

szeptałeś nie bój się

Twoje oczy wieją najzimniejszą z zim
nie masz do czego wracać mówią
nigdy nie miałaś nie wolno wracać
nie wolno



A nad jej jasną głową miotają gwiazdy
tchnące lodowatym dotykiem warg
które kiedyś były moje

tylko moje

moje.

moje!






kukurydza

 

sobota, 4 grudnia 2010

Obietnica




Przyrzekam Ci daję Ci moje słowo
próbowałam wyrwać sobie serce z piersi
Kochanie przyrzekam że rozdzierałam
własnymi palcami na strzępy
podarłam każde z naszych wspomnień

tylko Twoje oczy śmieją się
do mnie z głębiny czasu
trudno walczyć z rozżarzonymi węglami
Twojego uśmiechu gdy wymawiasz moje imię

krzyczałam: głupia! krzyczałam: idiotko!
weź się ogarnij! a w chwilę potem Twoje usta
znów znalazły moje w harmonii smaku
którego nigdy nie poczułam

nigdy Ci nie powiedziałam o burzy
nigdy nie dałam Ci wysłuchać mojego serca
nawet na kilka ziarenek piasku w klepsydrze minut
od zarania śpiewu znam ten koniec co zdarzył się teraz
kilka wyrazów kilka moich łez kilka bezsennych nocy
zgasły uśmiech mijany obojętnie
nie znałam tylko moich słów
które okazały się obcym tworem teraźniejszości

nie chcę drugiego księcia choćby miał
mnie kochać ponad świat
mówiłam poczekam on gdzieś tam jest
i byłeś
tu i teraz
ze mną
choć przez ścianę moich łez

ale Ty nigdy nie chciałeś być mój

nie mogę być niezmieniona
nie mogę być twardą opoką
ramieniem dla płaczących
nadzieja jest mą matką
gdy błądzę w chaosie gestów

poczekam

w końcu to jedyne
co mi zostało
w chaosie mojego
stęsknionego serca




kukurydza

 

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Niewiara




Nie każ mi wierzyć
Nie dawaj mi kolejnej nadziei
która jest mą matką

błagam nie proś o zaufanie
nie okazuj go nigdy

i Zaklinam Cię na płonące
wiersze na stosie

Zaklinam Cię na czas milionów
złamanych bezbronnych serc

Zaklinam Cię na rozpalony dotyk
twoich ust czekających całe życie

Zaklinam Cię na południowe wieczory
pełne ciepłych czułych gestów

Zaklinam Cię na szept
cichszy niż sam strach

Zaklinam Cię na wszystko
co mogło być nasze

Zaklinam Cię
nie mów że mnie kochasz
że nie możesz beze mnie żyć

Zaklinam Cię nie kłam
nie chcę tego słyszeć
nie chcę w to wierzyć
będzie boleć gdy odejdziesz

a odejdziesz na pewno

nie kłam że świat ze mną nabiera barw
nie kłam że jestem najpiękniejsza
i oślepiłam cię jak kometa
rozjaśniająca mroki nieba

nie kłam że możesz mnie obronić
przede mną bo nawet ja tego nie potrafię
nie kłam że mnie kochasz
bo nie ma na świecie miłości

jest tylko cichy szept krótkich słów
nasze usta twoje ramię
kilka gestów kilka spojrzeń
nie ma miłości
nie ma
nie każ mi ufać
nie każ mi wierzyć

boję się twoich słów
więc nie patrz mi w oczy
nie wyczekuj moich kroków
nie słuchaj mnie uważnie

nie rozbijaj muru obojętności
który z trudem budowałam z lodu
nie próbuj mnie ogrzać gorącem
twojej namiętności do mnie

nie pocieszaj nie ocieraj moich łez
to tylko strumienie mojego bólu
nie powinno cię to obchodzić

masz tylko być
być
aż Być






kukurydza

 

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Pokusa




Mogę ofiarować Ci najpiękniejsze kłamstwo świata
będziesz szczęśliwa otrzymasz
 skrzydła zanurzające Cię w błękicie nieba
odbierze Ci tylko Ciebie
ale Ty nigdy siebie nie chciałaś
więc nie potrzebna Ci żałoba
mogę Ci dać najwspanialsze kłamstwo świata
uwolni Cię od oków codzienności zwolni
z odpowiedzialności za twój błąd
za twój grzech myśl o nieskalanych
czerwonych wargach szukających
innych namiętnych w ust w studni
ciemnobrązowego spojrzenia moich oczu
Czas... cóż będzie dla Ciebie znaczył czas
nie ograniczać Cię będą żadne ramy 
tylko moje ramiona nimi będę
chronił Cię przed prawdą
którą też mogę Ci dać
prawdę czarną jak kawa
jak moja dusza moje oczy moje serce
twój dotyk nasze usta twoja dusza
pragnie tego słodkiego kłamstwa
czy tej czarnej prawdy będziesz zwijała
się z bólu płaczu w poduszkę wśród
nocnych mamiłd koszmarów
nie będziesz wiedzieć co to
latające po ścianie w tęczy rozmazanych
łez spokój ducha umysłu serca
szczęście radość pokój miłość
zostanie Ci tylko płacz chłód
na ramionach będziesz czuć potrzebę
mojego ciężaru moich ust
mojego szeptu pocałunku w kark
zostanie Ci tylko pustka gorycz łzy
czego chcesz prawdy czy kłamstwa
obie są w zasięgu Twoich drobnych
dłoni położonych na moich policzkach
pod moimi oczami odbijającymi Twoje
wahanie łzy niepewność zamęt
usta ułożone w odpowiedź
czego chcesz  okrutnej prawdy
czy najsłodszego z kłamstw
świata.




kukurydza