Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudolfus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudolfus. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 czerwca 2010

Splątani logiką




Zapytałem ją kiedyś czy kiedykolwiek myślała
nad miłością jedyną nad tym co nas otacza
Uśmiechnęła się do mnie i lekko spojrzała
mówiąc radośnie o naszych badaniach

Usiadłem tuż obok rozważając wszystkie tezy
Milczała patrzyła znaczyła tworzyła
Choć wciąż pewien byłem że nic nie odkryję
Otarłem jej łopatkę głowę duszę szyję

I pewien byłem księżycowej nocy poranka
Pewien platonicznej miłości Amora
Lecz zbliżyły nas innego rodzaju czyny
pełne pożądania namiętności uniesień i winy

Zapytałem ją znowu czy kiedykolwiek myślała
nad logiką miłości rozkoszy i cudów
Ale jej wzrok mijał me oczy ślepą
Postacią Edypa zbyt piękną jej rzeką




Rudolfus

 

poniedziałek, 5 stycznia 2009

Eurydyko...!




Eurydyko! Eurydyko!



Czy słyszysz jeszcze me wołanie,

Mego serca wieczne drganie?

Odpowiedź jest mym pragnieniem!

Odpowiesz tylko tchnieniem?



Eurydyko! Eurydyko!



Nie mogę Cię uwolnić,

z rąk Hadesa zwolnić.

Nie mogę, nie mogę...



Ale wiedz, że nad życie Cię kocham!

A me serce, wciąż za Tobą szlocha!



Ma głowa odpływa i śpiewa



Eurydyko, wiedz, że jesteś jedyną Muzą,

która kiedykolwiek spadła mi z nieba!







Rudolfus

 

sobota, 31 maja 2008

Do Ł






Czy wierzysz w miłość, bez miłości?
Czy wierzysz w kwiaty, bez ich suchości?
Czy kochasz mnie szczerze, czy to tylko żart?
Powiedz mi wreszcie, ile jestem wart?...

Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię pragnę,
Kocham, szanuję, jednak czasem upadnę.
Cały czas wierzę, wierzę w naszą miłość,
jednak nieraz chcę, żeby to się wreszcie skończyło.

Czekam, wciąż czekam na Ciebie,
Ty jednak o niczym nie wiesz.
Czekam na moment, w którym Ci to powiem
Ile jesteś dla mnie wart?
                                                                   Odpowiedz...




Rudolfus

sobota, 1 marca 2008

Dążenie do marzeń





Patrzę na ludzi, którzy dążą do marzeń.

Patrzą na to, ile pokonają zdarzeń.

I chociaż  wciąż powtarzają:

„Pokaż na co Cię stać!”



Jednak sam nie umiem,

Pogrążam się w swojej pustej dumie.

A oni wciąż zatwierdzają:

„Nie jesteś się w stanie bać!”



Mknę, nie załamuję się

Mknę, nie zatrzymuję się

A oni z dumą dopowiadają:

„Widzisz, ile jesteś wart?”




Rudolfus

czwartek, 3 stycznia 2008

Ten piękny zapach konwalii





Życie,

zaczyna się w kołysce,

Pośród cudownego zapachu konwalii

Zerwanych z łąk pełnych azalii.



Potem,

 mkniesz poprzez nastoletnie dołki

Nic nie jest tak proste jak kiedyś,

Gdy czułeś zapach konwalii.



Dorastasz,

rzucasz się w wir dorosłości.

Nie ma już w niej tyle złości,

Ale nie bywa też radości.

Jednak zapach konwalii wciąż pozostaje.



Umierasz,

Przed oczyma masz wszystko,

 co przeżyłeś.

Niby do Bram Nieba jesteś tak blisko,

Jednak wciąż czujesz pachnące konwalie.




Rudolfus