Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skorpion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skorpion. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 lipca 2014

Gdy ślepiec chce zobaczyć morze

Szumi jak las
Równie niewidoczne
wbrew swemu istnieniu
Jego pochodne
krzepną na twarzy
Wszechogarniające palce
mówią
jestem

Nic mu nie powie
Nie tak jak szepce
z drzewami
On nie zobaczy
ono nie usłyszy
nie wyjaśni
że jest o połowę żywszym
światem w świecie
nie wspomnieni
o przezroczystym ciele
złotych włosach
kamiennych paznokciach

Wykrztusi tylko
bezkres jest ciemnością


===============================================

(Nie chwaląc się:)) wiersz zajął I miejsce w Turnieju Srebrna Szyszka ;)







środa, 23 kwietnia 2014

Labirynt

Opisanie labiryntu
jest trudniejsze
od jego budowy

Labirynt żyje
 w mojej głowie
 twojej duszy
 waszych sercach

Poprzez jego kamienne mury
spogląda Minotaur
świata
długie rogi sięgają nieba
kopyta są wbite w ziemię
a oczy zbyt głębokie
na dzisiejszą epokę


czwartek, 3 kwietnia 2014

PERŁA

Wydaje się być bliska
swemu ideałowi
pewnie to przez biel
która odbija się poświatą zaufania

Nienaturalnie okrągła
bo zbyt perfekcyjna
niczym wymarzona Ziemia
kneblująca swym ciężarem
dźwigającego ją Atlasa


środa, 19 marca 2014

(* * *)

Wśród wielkich twarzy
z kamienia
uciekam na srebrnej nici
z rękami
po przeciwnych stronach świata
uniesionymi
by błagać fizykę

o zaniechanie swoich praw

sobota, 15 lutego 2014

PRZYPALONA MYŚL

Śniadanie
to prywatna sprawa
stół i cztery nogi
jedna chwila
między nocą
a dniem

Ale tylko poranną kawę
możemy pić sami
na skraju deszczu i wiatru
bo herbata
to już święto

Za to obiad
to pojęcie abstrakcyjne
słońce
wokół którego krążą nasze
całodzienne myśli

W słowniku pisali
że to ma coś związek
z cyklicznym czasem
ja natomiast wolę teorię heliocentryczną

czwartek, 26 grudnia 2013

Wiersz Bożonarodzeniowy

Już Święta
choinka lśni
w całej swej okazałości

Już makowiec w piecu
pięknie się rumieni

Już stos wielkich prezentów piętrzy się
pod zielonymi gałęziami

Już stół gnie się od wigilijnych potraw
Już domownicy zasiadają do wieczerzy

Mimo tego wszechogarniającego ciepła
Wdaje się zimny wicher pustki

i samotności

wtorek, 17 grudnia 2013

*** (Nie żałuję...)

Nie żałuję martwych bo żyją
żałuję żywych
bo umarli

Nie żałuję nienawidzących bo kochali
żałuję kochających
bo dopiero nienawidzić będą

Nie żałuję głupich bo są szczęśliwi
żałuję mądrych
bo mają prawo do smutku  

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Papuga

Jak papuga
lśnię kolorami
wabię barwnym piórem

Czasem zaskrzeczę
niszcząc nastrój
choć głos nie musi cieszyć
przy takiej szacie

Chyba nie jestem taki zły
bo gdy patrzę
tymi pustymi oczyma
widzę
że  wszyscy zpapużeli
albo żyją jak wilki
i węże

wtorek, 3 grudnia 2013

Wrażenie Ekspresji


Dwa obrazy uderzyły mi do głowy
odwieczny kontrast
między dzikim tańcem w płomieniach
a dryfowaniem po jeziorze
nieskończenie błękitnym

Jestem Temidą
oczy mam zasłonięte
wagę nieruchoma

Nie wiedząc co wybrać
biegnę miedzy szalami
zahaczając o nie

naprzemiennie 

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Głębia oczu


Przelana toń duszy
w niebiańskich kolorach
choć czasem lśnią dojrzałą trawą
lub pniem drzewa
w dziecięcych objęciach

Tańcem gejszy
z wachlarzem rzęs zamiast piór
czarują

Dla niektórych
są też krzesiwem
które wolało serce od stosu drewna

I często z tego powodu
krwawią
wzburzoną falą 

środa, 20 listopada 2013

Czerwony samochód


Wsiądę do samochodu
by uciec
dalej niż się da

Niech tylko będzie
czerwony
i żywy jak moja dygresja
od codzienności

I żeby nie miał dachu
bym mógł patrzeć w niebo
pełne dziecięcych marzeń
tak wyniosłych
że i ono jest za małe
by mogło wszystkie
pomieścić

O zachodzie
galopuję na nim
jak na czerwonym rumaku
w złote wrota
koloru dojrzałych malin

Bez hamulców pędzę
i rozrzucam
setki kartek z wierszami
sunące wypłowiałe liście
z nadzieją
że ktoś je przeczyta


Tajemniczy ogród


Już tylko żelazna furtka odgradzała nasturcje
Od skrzącego się kosmosu
           
Gwiezdny blask w letni poranek
Zaślepiał oczy
A warkocze umarłych komet
Wnikały głęboko w umysł
By tchnąć duszę

W marzenia