sobota, 14 maja 2011

Odchodzenie




Ułóż mnie w pudełku jak kukłę drewnianą
i przykryj kocem, koniecznie błękitnym.
Rozsyp włosy na twardej poduszce,
a palce krwią zamaluj z prześcieradła.

Chodź. Przecież serce już i tak
nie bije.

Ułóż mnie w pudełku delikatnie
niczym dziecko do snu lalki układa.
Na końcu zamknij, lecz zanim zamkniesz
wykrzycz, że warto było mnie kochać.

Chodź. Przecież płucami już i tak
nie oddycham.

Ułóż mnie w pudełku czarnym i bez dna,
tak jak piekło mnie w nim układa.
Nie poczuję nic, gdy spadając z piekła
uderzę duszą o lodowiec.

Chodź, zanim ćma usiądzie
na ustach.




Canard

 

sobota, 30 kwietnia 2011

* * * (ciemna noc)




Ciemna noc a my idziemy
wokół strach a my wciąż brniemy
ten zabójczy optymizm
przesycony wiarą
daje siły niedostępne nigdzie indziej
on nas chroni od śmierci
choć ta już drży w gniewie
ale my wciąż lepsi
tak poznajemy siebie
by żyć świadomie
wypełniać przeznaczenie
charakter i dusza
cenniejsze niż mienie
to nie jest cierpienie
to dojrzewanie
optymizm wiara
naszym orężem i hasłem
nie pójdą tą drogą ci
którym życie udręką jest
lub zabawą
to ścieżka tych którzy
inaczej żyć na tym świecie
nie potrafią




Katie

 

niedziela, 17 kwietnia 2011

Agonia




Leżę
Dusza rozpada się
jak skrawki spopielonego pergaminu
Porwie mnie wiatr
by szargać ciałem jak woreczkiem
po kanapkach od mamy
Płonęłam zbyt mocno
by zdołał mnie scalić
klej cudzych uczuć
Leżę
czekając na ciszę świata



Risa