we wnętrzu pustyni oczy
bezduszny kat nocny
rycerz gniewu ochoczy
ogarniający strach mocny
skryty morderca
głucha cisza się skrada
bezimienny szyderca
to twarzy maskarada
wielki mocarz
siły swej dumny
walki ucieka
na niby rozumny
każda chwila swoją maskę ubiera
ucieczka - niewidoczny lęk doskwiera
powoli się do duszy dobiera
na swoje sztuczki wrogów nabiera
zobacz to, dostrzeż go
spraw by nie dopiął swego
miłości czuły
złam kłamcy reguły
zdejmij strachu okowy
zaufaj
rycerzu atakujący
gniewem bój toczący
czystą łzą krwawiący
umieraj
dostrzegając śmierci piękna
tu czekająca męka
niedziela, 5 kwietnia 2015
Wojna
dzwony wojnę alarmują
wrogowie przed murami miasta się kumulują
szybko do środka się wdzierają
wielkie pole do popisu mają
wszędzie chaos sieją
małej mieszkance w twarz się śmieją
mara nocna
to tylko zły sen - powtarza
terracotta armii
cierpienie wojska pomnaża
na dziecka oczach nadzieja poległa
strażniczka miasta
nawet ona się nie ustrzegła
dziecko krwawe walki obserwowało
to normalne - później się okazało
wojna? to codzienność
czarna dziura
pozostała tylko chwiejność
wrogowie przed murami miasta się kumulują
szybko do środka się wdzierają
wielkie pole do popisu mają
wszędzie chaos sieją
małej mieszkance w twarz się śmieją
mara nocna
to tylko zły sen - powtarza
terracotta armii
cierpienie wojska pomnaża
na dziecka oczach nadzieja poległa
strażniczka miasta
nawet ona się nie ustrzegła
dziecko krwawe walki obserwowało
to normalne - później się okazało
wojna? to codzienność
czarna dziura
pozostała tylko chwiejność
Autor:
Claudia
niedziela, 29 marca 2015
Proszę pomóż
Uśmiech od ucha do ucha.
Szczęście w oczach,
Ale w sercu żal
Ocean pełen tęsknych wspomnień.
Smutno mi Boże.
Powiedz proszę jak zamknąć rozdział
Część życia pełnego bólu i smutku
A cieszyć się tym co teraz.
Przepraszam ,że znów Cię o to proszę,
Ale zrozum ,że to co jest za mną boli,
Rani i nie pozwala kroczyć naprzód.
Wiem ,że nie zasługuje na to,
Bo jednak zwątpiłam w Twoje istnienie
Ale miałam czas by przemyśleć wszystko.
Zrozumieć.
I teraz to Ty jesteś moim mistrzem.
Proszę pomóż mi wrócić na właściwą drogę.
Weź mnie za rękę i poprowadź.
A ja pociągne innych za sobą.
Nie obiecuję,że pójdą ,
Ale ja na pewno podąże za Tobą.
Szczęście w oczach,
Ale w sercu żal
Ocean pełen tęsknych wspomnień.
Smutno mi Boże.
Powiedz proszę jak zamknąć rozdział
Część życia pełnego bólu i smutku
A cieszyć się tym co teraz.
Przepraszam ,że znów Cię o to proszę,
Ale zrozum ,że to co jest za mną boli,
Rani i nie pozwala kroczyć naprzód.
Wiem ,że nie zasługuje na to,
Bo jednak zwątpiłam w Twoje istnienie
Ale miałam czas by przemyśleć wszystko.
Zrozumieć.
I teraz to Ty jesteś moim mistrzem.
Proszę pomóż mi wrócić na właściwą drogę.
Weź mnie za rękę i poprowadź.
A ja pociągne innych za sobą.
Nie obiecuję,że pójdą ,
Ale ja na pewno podąże za Tobą.
Autor:
Alicja Krawczyk
Subskrybuj:
Posty (Atom)