niedziela, 22 lipca 2007

Rozstanie


Na rozstaju dróg
dwa samotne cienie
Szeptem słowa na wietrze
Ostatnie kochane spojrzenie
Nie pozostaje im nic więcej
prócz tęsknoty
żadnego westchnienia
już więcej


Risa


środa, 18 lipca 2007

To było małe dziecko



Usłyszałam kiedyś śpiew...
To dziecko śpiewało.
Usłyszałam kiedyś śmiech...
To dziecko się śmiało.
Usłyszałam kiedyś szczerość...
To dziecko było szczere.

Zobaczyłam kiedyś radość...
To dziecko się radowało.
Zobaczyłam kiedyś dobroć...
To dziecko dobre było.
Zobaczyłam kiedyś łzy...
To dziecko płakało.

Poczułam kiedyś wiersz...
To dziecko deklamowało.
Poczułam kiedyś wiarę...
To dziecko wierzyło.
Poczułam kiedyś muzykę...
To dziecko grało.

Czemu
Nie potrafimy
Obudzić w sobie
Małego dziecka?





kukurydza

sobota, 14 lipca 2007

Tak trudno



Jedno słowo.
Tyle znaczy.
Tak trudno je wymówić,
tak łatwo przeinaczyć,
bąknąć cichuteńko,
by ktoś nie usłyszał,
by móc się wycofać.
Tak łatwo je wyrzec
ze spojrzeniem utkwionym w sufit,
w buty,
nie patrząc komuś w oczy.
Trzy sylaby, jedenaście liter.
Trzy sekundy, może trochę dłużej, krócej.
Wstyd.
Policzki całe czerwone.
Wystarczy to powiedzieć.
Wyraźnie, głośno, szczerze.
Strach.
Nie wybaczy.
Trzeba wierzyć.




Katarzyna