środa, 23 listopada 2011

Exile




 Opuszczam Cię ma miła, to jest pożegnanie.
 Nie mój jest to wybór, lecz moje zesłanie.
 Rankiem gdy zaspania odsłonisz kurtynę,
 mnie już tam nie będzie, zniknę nim brzask spłynie.


 Ruszę tam gdzie z stu słońc tylko w księżyc wierzą.
 Zaś to ileś warty rzutem oka mierzą.
 Gdzie jest niepotrzebna dobroć i uczciwość,
 bo tam ludzką duszą rządzi tylko chciwość.

 Tam wciąż zimne noce - nawet w środku lata.
 Nie znają przyjaźni, unikają  świata.
 Boją się twych spojrzeń, żyją w ciągłym mroku.
 Choć byś zdarł podeszwy, nie dotrzymasz kroku.

 Śpisz choć znasz już prawdę - nasz czas bliski końca,
 już nad horyzontem  mdła poświata słońca.
 Wnet rozszarpią spokój hieny codzienności.
 Muszę odejść, muszę... proszę nie czuj złości.

 Muszę iść, wiec nie proś, nie zatrzymuj łzami,
 żyj jakbym był  obok, karm się wspomnieniami.
 Wspominaj bez końca dzień gdy Ciebie poznałem,
 jak wtargnąłem w życie, dzień gdy pokochałem.

 Lub też wyrzuć wszystko, spal most między nami,
 czas wszystkich odmienia, wszyscy się zmieniamy.
 Dziś nie wiem czy wrócę, nie odpowiem kiedy.
 Może odmieniony? Cóż poczniemy wtedy?

 Słońce srebrzy rosę co wśród łąk się ścieli,
 Pomnie został tylko zapach w twej pościeli
 i na pergaminie słów bezsilny zgrzyt.
 Że przyjść musi noc, zaś po nocy - świt.




Neufratel

 

poniedziałek, 26 września 2011

Oddalenie




 Wróć do mnie
          prośby i szepty
          niespełnione obietnice

 Najdroższa, gdy wrócę
ułożę się w Twych ramionach
i zasnę, jak przestraszone dziecko

 Wróć do mnie
          z wygnania duszy
          chwyć moje serce

 Kochana, wydarto mi godność
               nie zabrano słodkich objęć
               zostały przy Tobie

 Wróć do mnie
          dokądkolwiek pójdziesz
          ostatnim skrajem drogi

 Skarbie zakopany na dnie
             nawet magiczna tęcza
             nie pozwoli odnaleźć Cię wędrowcom

 Wróć do mnie
          do domu, który mamy stworzyć,
          zasadź drzewo

 Różo bezbronna, spotkam Cię
                          w każdym śnie
                          i w bezsenności

 Wróć do mnie
          spójrz na mnie
          umieram w Tobie

 Znajdę Cię
            Pokocham Cię
                            Ożenię się z Tobą

         Będziemy żyć bez wstydu

 Wróć do mnie...

 Przysięgam...





Risa

 

piątek, 15 lipca 2011

Mysz z anonsem




Kocica: On mnie zostawił, porzucił!

Duch Myszy: Nie będę się kłócił.

K: Milcz niewdzięczny!

DM: Moja droga, Bóg Ci zaręczy,

       że nie miałem wyjścia rozerwawszy się!



K: Ale z kim, ale z kim?!

DM: Z Tobą, nie z nim,

       nie z nią,

       łapą trąciłem w życia śmiertelny dzwon. 



K: Ach już pamiętam

     rozkoszy smak pamiętam!

DM: Zębów twych gryzienie,

       wampirze chcenie

       wszystko pamiętam!



K: Kochany wróć!

     Już pożerać Cię nie będę!

DM:  Nie... wyrzuć daleko moje szczątki....

K: Jak śmiesz zaglądać w duszy mej skryte kątki!

DM: A co mi jeszcze zrobisz okrutny Myszojadzie?



K: Nic malutki...

DM:  Dobrze, że nie tłuściutki...

K: Oj tam, już przestań.

DM: Dosyć moich łkań.

       I nocnych pań...

       Dosyć ran szarpanych mam!



K:  A więc sobie zasłużyłeś...

DM: Tylko myszą jestem.

       Śmiertelnym stworzeniem. 

       A Ty...

K: Słodko ustną niewinnością

     Może z wyrachowaną godnością?

DM:  Z nienawistną miłością!

       Odeślij mnie w zaświaty!

K: A Ty, a Ty...

DM: W zaświaty żądam!



Ptaszek: No i Mysi Duch,

              co za zuch!

              Na kota z pazurami się rzucił,

             wnet ten się wywrócił.

             Morał z tego taki, 

             że słaby nie zawsze jest słaby. 

Ptaszek 2: A ogon swój od żarty,

               niczym nurek zażarty,

               Dopadł w... .





KTM