sobota, 17 grudnia 2011

Najsliczniejsza pora gwiazd



Odnalazłem źródło mego życia...

Moje serce, wartość bycia

I istnienia, które warte jest milczenia.

Takie które nie przemija...

Bezpowrotnie.



Kocham tylko chwile.

Mila goni milę,

Ja jedynie Tobie się chylę

Chwilo.Nieskończona, wieczna,

moja podopieczna



Mój zakątku życia i cierpienia

Pełny bólu, szczęścia, ukojenia...

Moja duszo niespokojna...

Walka cieni, choć upojna

Niewarta gasnących świec...

Duszo, wiesz gdzie biec,

Dokąd zmierzać...

Gdzie uciekać, kryć się, kochać.



Duszo mojej Skrytej... !

Twe imię w skale wyryte i

wykończone brzaskiem jest. Brzaskiem gwiazd.

Brzaskiem... Nas.





Somhairle


środa, 14 grudnia 2011

Polotne marzenia




Marzenia, ach marzenia
Tak bliskie i nieosiągalne zarazem,
Tak jasne, a gdy próbuję ich spełnienia,
Ciemnieją za każdym razem.
Tylko w mojej głowie są błahe
I dziecinne proste w obsłudze,
A tak naprawdę są niemożliwe lub cudze.

Dlaczego? Jest tak ciężko,
Dlaczego jak ja chcę?
Bujanie w obłokach jest tak rzeczywiste
I jeszcze okłamują nam to, co oczywiste.
Dają chęci i wiarę w marzenia, od tak,
A potem się zawiedziemy boleśnie; pytam: Dlaczego tak?





Sognatore

 

wtorek, 6 grudnia 2011

Chłopiec z książką




Siedział sobie na ławce
Chłopiec z Książką

      niedbała fryzura, koszula
      i okulary na nosie
      i uśmiech
      ten najbardziej tajemniczy,
      bo zaczarowany
      grą liter, zaklęciami zdań
            nie przeszkadzał mu gwar,
            ni ludzie zaglądający
            przez ramię
      miał swój świat,
      w którym nie panował zamęt

Siedział sobie na ławce
Chłopiec z Książką

  mój Przyjaciel...




Risa