Uchodżmy bracia, jeszcze czas,
nie podpisujmy bracia tego
i choć szczuli wszystkich nas
nie bądźmy kundlem dla drugiego.
Ucieka życie, jak wilk w las,
przepracowane za granicą
ani tam domu ani nas
lecz tylko ci co was wyszydzą
Dziś już nie tańczę nie ma z kim
ci co chcą tańczyć wyjechali.
Wśród obcych twarzy stać się tym
czym stać się w domu nie zgadzali
Nie podpisujmy śmiesznych list
ciał nie rzucajmy w cudzy stos
by zostać jedną z ziemnych glizd
nie taki musi być nasz wspólny los
W domu nas czeka skromne życie
także przyjaciel, żona, brat
lecz jeśli żyć chcesz w dobobycie.
To odejdz, odejdz dalej w świat
Tam już nie tańczą nie ma komu
ci co tańczyli - wygineli.
Z dala od rodzin, z dala domu
Żyją, lecz jak żyć - zapomnieli.