Ta rozmowa nigdy się nie odbędzie,
Choć w głowie mam przygotowane po trzy kopie.
Dla każdego.
Dokładnie przecież ułożone zostały,
sceny, akty i rozdziały.
Mądre moralizatoria o powinności.
Trzy akapity o tym, jaki byleś głupi,
Wersetów siedem, że to już za późno.
Potem Twoja kwestia.
Dwie strofy zmyślnych przeprosin,
Parę epitetów, co do Twojej osoby,
Trzy wykrzykniki.
Nastepnie ja,
Że lepiej późno niż wcale,
Suche dwie linijki.
I jeszcze wzmianka,
Że to niewiele warte.
Sufler nie podpowie,
A Ty czytając didaskalia
potulnie spuścisz głowę.
I to by było na tyle
Z nędznego przedstawienia,
Z tym że ta rozmowa nie miała,
I nie będzie mieć miejsca.
______________________
Śmieszne trochę... pisać wiersz, który dwa miesiące później poniekąd się urzeczywistnia....