sobota, 15 lutego 2014

PRZYPALONA MYŚL

Śniadanie
to prywatna sprawa
stół i cztery nogi
jedna chwila
między nocą
a dniem

Ale tylko poranną kawę
możemy pić sami
na skraju deszczu i wiatru
bo herbata
to już święto

Za to obiad
to pojęcie abstrakcyjne
słońce
wokół którego krążą nasze
całodzienne myśli

W słowniku pisali
że to ma coś związek
z cyklicznym czasem
ja natomiast wolę teorię heliocentryczną

Nieznany to tytuł



Białą kartę każdy dostaje
gdy się rodzi święto nastaje
nikt jej nie widzi lecz ona nas.

Wszelki błąd plami jasność,
widząc czarne myli się z białym.
Następne to plamy rwą  naszą duszę.

Nikt nie wyczyści, nie spierze
wszyscy jednak plamią,
i  tak koniec osądzi!

poniedziałek, 10 lutego 2014

Lazur



Dziś budynki są pełne smutku.
Płaczą jak oczy pokryte lazurem,
A ulice biegną szybciej,
A wiatr nie wieje w ogóle.
Deszcz miał padać, a krople
Zatrzymały się na sekundę.
Nim spotkały się z ziemią na dobre
Zaczęła płakać jak wzrok.
Mijając tundrę i stepy myśli,
Pustynie kryształów złotych,
Bezludne wyspy
Zwiedziłem ziemie całą ponownie
Oceany – oczy lazurowe,
Góry to dotyk absolutu.
Konkret w nim ginie jak człowiek
Z chęcią, ze strachem, bez bólu.
Liście nie spadają z drzew.
Igły tracą ostrza.
Światło zabiera śpiew.
Ziemia obracać się kończy.
Ja zwiedzam ziemię ponownie.
Ja obracam się wokół,
Szukając lazurowych szyb w oknie
Z widokiem na świat.