Nie chcę widzieć wspomnień
co uwierają pod powiekami jak piasek
będąc rozkoszną trucizną
Nie chcę czuć dotyku
co rozpływa się w żyłach
trawiącym ogniem
Nie chcę być
zagubioną czasoprzestrzenią
środa, 25 stycznia 2017
środa, 25 listopada 2015
Do mojego odbicia
Tęsknię
do tych małych cierpień
do tych pokaleczonych wnętrz
dotyk po kaleczonych we mnie
sercach.
Ten po drugiej stronie
jest trochę podobny do mnie
trochę mniej skromny
trochę pozorny demon
trochę łagodny
jest trochę mną.
Nigdy do mnie nie mówisz
zawsze patrzysz z góry
czasami patrzysz tak niegrzecznie
sprawiasz, że tęsknię.
I wiecznie
brakuję mi ciebie
taki małomówny
a tak dużo wie.
Ciągle stoisz z boku
Nie śmiejesz się gdy się potykam
lecz płaczesz gdy mnie spotyka
...niepokój.
do tych małych cierpień
do tych pokaleczonych wnętrz
dotyk po kaleczonych we mnie
sercach.
Ten po drugiej stronie
jest trochę podobny do mnie
trochę mniej skromny
trochę pozorny demon
trochę łagodny
jest trochę mną.
Nigdy do mnie nie mówisz
zawsze patrzysz z góry
czasami patrzysz tak niegrzecznie
sprawiasz, że tęsknię.
I wiecznie
brakuję mi ciebie
taki małomówny
a tak dużo wie.
Ciągle stoisz z boku
Nie śmiejesz się gdy się potykam
lecz płaczesz gdy mnie spotyka
...niepokój.
Autor:
Cezary pryjomski
sobota, 6 czerwca 2015
Historyjka nieba
Co przypomina Chmura
Może groźnego ducha
A może żółwia z moich snów
Może misia tulącego miodek
A może psa który goni za ogonem
Nikt nie jest pewien
Każdy co innego widzi
Każdy ma inną wizje
Może chmura opisuje historie
Ale kogo
Lisa łapiącego kury
A może sroki zbierającej błyskotki
A może smoka zionącego ogniem
I żołnierza spadającego ze spadochronem
Może samolot narysowany ręką dziecka
I kota który wpadł do domu znienacka
Tak leżąc już dorosła dziewczyna
Patrze w niebo i zgaduje co obłogi ukazują
Patrze na chmury i widzę różne postacie
Patrze spoglądam dziecięcą wyobraźnią
Może groźnego ducha
A może żółwia z moich snów
Może misia tulącego miodek
A może psa który goni za ogonem
Nikt nie jest pewien
Każdy co innego widzi
Każdy ma inną wizje
Może chmura opisuje historie
Ale kogo
Lisa łapiącego kury
A może sroki zbierającej błyskotki
A może smoka zionącego ogniem
I żołnierza spadającego ze spadochronem
Może samolot narysowany ręką dziecka
I kota który wpadł do domu znienacka
Tak leżąc już dorosła dziewczyna
Patrze w niebo i zgaduje co obłogi ukazują
Patrze na chmury i widzę różne postacie
Patrze spoglądam dziecięcą wyobraźnią
Autor:
Alicja Krawczyk
niedziela, 5 kwietnia 2015
****
Nieubłagany czasu rządny,
potworze nierozsądny,
nierozumny gnoju,
ty, co ciągle w innym chodzisz stroju,
ty, co ciągle inne maski nakładasz,
wężu co leczniczym jadem gadasz,
znienawidzona poczwaro,
sprawiasz, że wkoło jest tak szaro,
nienawidzę tego,
za dużo tu złego,
panika,
zagubienie,
wszędzie mgła, gdzie moje skupienie?
przerażająca pustko - uciekam,
czerń i biel się wyłania,
o wiele łatwiejsza do przeżywania
potworze nierozsądny,
nierozumny gnoju,
ty, co ciągle w innym chodzisz stroju,
ty, co ciągle inne maski nakładasz,
wężu co leczniczym jadem gadasz,
znienawidzona poczwaro,
sprawiasz, że wkoło jest tak szaro,
nienawidzę tego,
za dużo tu złego,
panika,
zagubienie,
wszędzie mgła, gdzie moje skupienie?
przerażająca pustko - uciekam,
czerń i biel się wyłania,
o wiele łatwiejsza do przeżywania
Autor:
Claudia
Maskarada
we wnętrzu pustyni oczy
bezduszny kat nocny
rycerz gniewu ochoczy
ogarniający strach mocny
skryty morderca
głucha cisza się skrada
bezimienny szyderca
to twarzy maskarada
wielki mocarz
siły swej dumny
walki ucieka
na niby rozumny
każda chwila swoją maskę ubiera
ucieczka - niewidoczny lęk doskwiera
powoli się do duszy dobiera
na swoje sztuczki wrogów nabiera
zobacz to, dostrzeż go
spraw by nie dopiął swego
miłości czuły
złam kłamcy reguły
zdejmij strachu okowy
zaufaj
rycerzu atakujący
gniewem bój toczący
czystą łzą krwawiący
umieraj
dostrzegając śmierci piękna
tu czekająca męka
bezduszny kat nocny
rycerz gniewu ochoczy
ogarniający strach mocny
skryty morderca
głucha cisza się skrada
bezimienny szyderca
to twarzy maskarada
wielki mocarz
siły swej dumny
walki ucieka
na niby rozumny
każda chwila swoją maskę ubiera
ucieczka - niewidoczny lęk doskwiera
powoli się do duszy dobiera
na swoje sztuczki wrogów nabiera
zobacz to, dostrzeż go
spraw by nie dopiął swego
miłości czuły
złam kłamcy reguły
zdejmij strachu okowy
zaufaj
rycerzu atakujący
gniewem bój toczący
czystą łzą krwawiący
umieraj
dostrzegając śmierci piękna
tu czekająca męka
Autor:
Claudia
Wojna
dzwony wojnę alarmują
wrogowie przed murami miasta się kumulują
szybko do środka się wdzierają
wielkie pole do popisu mają
wszędzie chaos sieją
małej mieszkance w twarz się śmieją
mara nocna
to tylko zły sen - powtarza
terracotta armii
cierpienie wojska pomnaża
na dziecka oczach nadzieja poległa
strażniczka miasta
nawet ona się nie ustrzegła
dziecko krwawe walki obserwowało
to normalne - później się okazało
wojna? to codzienność
czarna dziura
pozostała tylko chwiejność
wrogowie przed murami miasta się kumulują
szybko do środka się wdzierają
wielkie pole do popisu mają
wszędzie chaos sieją
małej mieszkance w twarz się śmieją
mara nocna
to tylko zły sen - powtarza
terracotta armii
cierpienie wojska pomnaża
na dziecka oczach nadzieja poległa
strażniczka miasta
nawet ona się nie ustrzegła
dziecko krwawe walki obserwowało
to normalne - później się okazało
wojna? to codzienność
czarna dziura
pozostała tylko chwiejność
Autor:
Claudia
niedziela, 29 marca 2015
Proszę pomóż
Uśmiech od ucha do ucha.
Szczęście w oczach,
Ale w sercu żal
Ocean pełen tęsknych wspomnień.
Smutno mi Boże.
Powiedz proszę jak zamknąć rozdział
Część życia pełnego bólu i smutku
A cieszyć się tym co teraz.
Przepraszam ,że znów Cię o to proszę,
Ale zrozum ,że to co jest za mną boli,
Rani i nie pozwala kroczyć naprzód.
Wiem ,że nie zasługuje na to,
Bo jednak zwątpiłam w Twoje istnienie
Ale miałam czas by przemyśleć wszystko.
Zrozumieć.
I teraz to Ty jesteś moim mistrzem.
Proszę pomóż mi wrócić na właściwą drogę.
Weź mnie za rękę i poprowadź.
A ja pociągne innych za sobą.
Nie obiecuję,że pójdą ,
Ale ja na pewno podąże za Tobą.
Szczęście w oczach,
Ale w sercu żal
Ocean pełen tęsknych wspomnień.
Smutno mi Boże.
Powiedz proszę jak zamknąć rozdział
Część życia pełnego bólu i smutku
A cieszyć się tym co teraz.
Przepraszam ,że znów Cię o to proszę,
Ale zrozum ,że to co jest za mną boli,
Rani i nie pozwala kroczyć naprzód.
Wiem ,że nie zasługuje na to,
Bo jednak zwątpiłam w Twoje istnienie
Ale miałam czas by przemyśleć wszystko.
Zrozumieć.
I teraz to Ty jesteś moim mistrzem.
Proszę pomóż mi wrócić na właściwą drogę.
Weź mnie za rękę i poprowadź.
A ja pociągne innych za sobą.
Nie obiecuję,że pójdą ,
Ale ja na pewno podąże za Tobą.
Autor:
Alicja Krawczyk
sobota, 14 lutego 2015
Niewierność
Leżymy ze sobą – bez siebie
na skrajach łóżka przeżywamy wewnętrzne przepaście
Pomiędzy nami nagie światło księżyca
całuje drżące ramiona ostatnią pieszczotą
Wciąż spragnieni przeszłości żałując wyborów
kłamiemy sobie w twarz o miłości.
piątek, 13 lutego 2015
Po lecie
Smak jesieni jak kiść winogron,
Barwny jak owoc kasztana,
Zmienny jak liść klonowy.
Smutno, że tak nieuchwytny.
JAK PIENIĄDZ.
JAK PIĘKNO.
JAK BÓG
JAK MOJE MYŚLI,
Za Tobą biegną.
JAK TY.
Barwny jak owoc kasztana,
Zmienny jak liść klonowy.
Smutno, że tak nieuchwytny.
JAK PIENIĄDZ.
JAK PIĘKNO.
JAK BÓG
JAK MOJE MYŚLI,
Za Tobą biegną.
JAK TY.
Autor:
Cezary pryjomski
środa, 7 stycznia 2015
Uśmiechnij się
Uśmiechnij się
i zabij mnie!
Po prostu zabij!
Tak bez ostrzeżenia.
Jak to zwykli robić inni.
Zabij! Nawet nie ostrzegaj.
Wbij mi w plecy nóż.
Zabij! I nie patrz mi w oczy.
Ja nie patrzę...
Proszę...
Skończ to...
Zabij...
____________________________________________
I'm back...
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Nowy Rok 2015
Redakcja Stowarzyszenia Młodych Poetów życzy wszystkim Czytelnikom dużo szczęścia i spełnienia marzeń w nadchodzącym roku!
Dziękujemy za Wasze wsparcie, wszyskie komentarze i Waszą obecność na blogu oraz fanpage'u!
Mamy nadzieję, że nadchodzące miesiące będą dla nas i dla Was jeszcze bardziej owocne :)
poniedziałek, 3 listopada 2014
Mój las
bolesne kroki
znaczone szarą krwią
przedzieram się przez ciemny las
gęstwinę mroku
suchym dotykiem drzew pieszczę
obdarte ze skóry ciało
życie znów zadało ból
zostawiło na rękach blizny
a w duszy żywe rany
napawa strachem jak każdy krzyk
nocnego ptaka
otulam się mleczną poświatą świtu
witam go tak jak w końcu znajdę
wyjście
na kolanach
24.11.2008
poniedziałek, 27 października 2014
Modlitwa
Broń - broń Boże
Broń - pistolety i noże
Broń - mnie jak Częstochowę
Broń - bomby atomowe
Broń- pan życia i śmierci
Broń - mnie od agresji
Broń - jak ucieczka do mamy
Broń - masowej zagłady
Broń - opiekuj się słabszym
Broń - wycieczka do Auschwitz
Broń- system informacji
Broń- mnie od demokracji
Broń - mojej ojczyzny
Broń - od której mam blizny
Broń - słowo silniejsze od pięści
Broń - mnie Boże miłosierny
Broń - pistolety i noże
Broń - mnie jak Częstochowę
Broń - bomby atomowe
Broń- pan życia i śmierci
Broń - mnie od agresji
Broń - jak ucieczka do mamy
Broń - masowej zagłady
Broń - opiekuj się słabszym
Broń - wycieczka do Auschwitz
Broń- system informacji
Broń- mnie od demokracji
Broń - mojej ojczyzny
Broń - od której mam blizny
Broń - słowo silniejsze od pięści
Broń - mnie Boże miłosierny
Autor:
Cezary pryjomski
czwartek, 16 października 2014
Tę parę słów
Gdybym powiedział Ci parę słów
na ucho może - szeptem księżyca
lub pod namiotem w pohukiwaniu sów
- nie wiem - nieważne, może być i ulica.
Słów kilka - nie poema - tak prostolinijnie
jak blask księżyca drgający na sowim głosie
i czy w namiocie, czy w samochodzie - jak mylnie
- patrzymy na miejsce, atmosferę, wiatr we włosie.
A przecież to słowa dwa, może i trzy
nieznające czaru snu pod gwiezdnym niebem
czy szeptu - mowy delikatniejszej struny
- a przecież mylnie patrzeć gdzie inniej jak w oczy
samej Ciebie.
Autor:
Sognatore
niedziela, 5 października 2014
"Nienawidzę Cię! Nie odchodź!"
Dużo sprzeczności,
Szybkie zmiany,
Brak bliskości,
Ból gwarantowany,
Cierpieniem karmiona,
Nadzieją pojona,
O tym, że złudna,
Nie powiadomiona.
W strachu wzrastała,
Gniewem się wypełniała,
Miłości nie czuła,
Intrygi w sercu knuła.
Serce w pustce,
Niemoc zaufania,
Strach ciągłe narzuca zmagania
W rzeczywistości maska to wielka,
Ciągły bój, wojna wewnętrzna.
Małe dziecko pod maską urzęduje,
Często mimowolnie kontrolę przejmuje.
Ludzie brak zrozumienia przejawiają,
Dużo cierpień, boleści zaznają.
Nienawiść do nas pielęgnować postanowili.
Kolejnych boleści nas nie pozbawili.
Cóż jeszcze mogę powiedzieć?
Nie jest przyjemne,
Nie jest fajne,
Być pograniczną,
Chwiejną emocjonalnie.
***
Chaos wewnętrzny,
Brak wsparcia,
Natłok myśli,
Chroniczna pustka,
Silne emocje...
Szybkie zmiany,
Brak bliskości,
Ból gwarantowany,
Cierpieniem karmiona,
Nadzieją pojona,
O tym, że złudna,
Nie powiadomiona.
W strachu wzrastała,
Gniewem się wypełniała,
Miłości nie czuła,
Intrygi w sercu knuła.
Serce w pustce,
Niemoc zaufania,
Strach ciągłe narzuca zmagania
W rzeczywistości maska to wielka,
Ciągły bój, wojna wewnętrzna.
Małe dziecko pod maską urzęduje,
Często mimowolnie kontrolę przejmuje.
Ludzie brak zrozumienia przejawiają,
Dużo cierpień, boleści zaznają.
Nienawiść do nas pielęgnować postanowili.
Kolejnych boleści nas nie pozbawili.
Cóż jeszcze mogę powiedzieć?
Nie jest przyjemne,
Nie jest fajne,
Być pograniczną,
Chwiejną emocjonalnie.
***
Chaos wewnętrzny,
Brak wsparcia,
Natłok myśli,
Chroniczna pustka,
Silne emocje...
Autor:
Claudia
wtorek, 16 września 2014
Skazany
Nie mógł tu
długo zabawić.
Zbesztany
przez nienawiść.
W piąstce
nosił wolność.
Na piersiach
nosił godło.
Zbesztany
przez polskość.
-Nazwisko:
-nieważne.
W kieszeni
nosił popiół.
Za uchem
trzymał tytoń.
Nikt nie
podniósł
Gdy w ziemi
wpływał w nicość.
- Nazwisko:
- naprawdę
to potrzebne?
Pod pachą
miał świat w papierze.
Nie wierzył
w papieża.
Na rękach
nosił martwe niemowlę.
Owoc miłości
niemądrej.
-Nazwisko po
raz ostatni!:
-Jestem już
ostatnim.
Pod stopami
miał bose łany.
Zapłakany.
-Nazwisko!:
-Jestem
ostatnim mężczyzną.
Na oczach
miał blask bożej łaski.
Na szyi
warkocz porażki.
-Nazwisko i
Imię! Mów skazany!.
-Pryjomski
Cezary.
-Na ziemie!
_________________________________________
_________________________________________
Nie wiem czy tytuł odpowiednio odzwierciedla, czy choćby nazywa w jakimś sensie to co stworzyłem, ale lepszego nie udało mi się wymyślić (choć wolałbym inny).
Autor:
Cezary pryjomski
niedziela, 14 września 2014
Pomysł
Wczorajszego dnia wpadł mi na życie pomysł.
Zakochać się drugi raz.
Pozwolić sercu kierować rozumem.
Nie poddać się,
Dążyć do marzeń.
Z większą siłą odbijać się od dna.
Nie przejmować się niczym.
Przeszłość zakopać w szufladzie.
Przyszłością się nie martwić,
Z czasem nadejdzie.
Myśleć o tym co teraz,
O tym co najważniejsze.
Myśleć jak utrzymać szczęście.
Szczęście na zawsze.
Dziś pomyśle o sobie,
O nim i o naszej przyszłości.
Zadbam nie patrząc na innych.
Do tej pory patrzyłam na nich.
Na ich kłótnie i problemy.
Tym samym zaniedbując siebie.
I swoje marzenia.
To nie o to w życiu chodzi,prawda?
Nie prawda,
Życie innych jest dla Ciebie najważniejsze.
To Twoje powołanie pamiętasz?
Przypomniałeś,ale to już nieważne.
Skoro każdy mą pomocą karci
Nie chcę,odpycha.
To nie proste tak ciągle walczyć o nic.
Jest inne wyjście.
Znalazłam je.
Pamiętać by nie przejmować się porażką
A nadal walczyć o cel.
Walczyć i zagrać jak pionkiem w grze
Która zowie się życiem.
Zakochać się drugi raz.
Pozwolić sercu kierować rozumem.
Nie poddać się,
Dążyć do marzeń.
Z większą siłą odbijać się od dna.
Nie przejmować się niczym.
Przeszłość zakopać w szufladzie.
Przyszłością się nie martwić,
Z czasem nadejdzie.
Myśleć o tym co teraz,
O tym co najważniejsze.
Myśleć jak utrzymać szczęście.
Szczęście na zawsze.
Dziś pomyśle o sobie,
O nim i o naszej przyszłości.
Zadbam nie patrząc na innych.
Do tej pory patrzyłam na nich.
Na ich kłótnie i problemy.
Tym samym zaniedbując siebie.
I swoje marzenia.
To nie o to w życiu chodzi,prawda?
Nie prawda,
Życie innych jest dla Ciebie najważniejsze.
To Twoje powołanie pamiętasz?
Przypomniałeś,ale to już nieważne.
Skoro każdy mą pomocą karci
Nie chcę,odpycha.
To nie proste tak ciągle walczyć o nic.
Jest inne wyjście.
Znalazłam je.
Pamiętać by nie przejmować się porażką
A nadal walczyć o cel.
Walczyć i zagrać jak pionkiem w grze
Która zowie się życiem.
Autor:
Alicja Krawczyk
sobota, 13 września 2014
Pogoń
Ucieka szczyt
Blask i środek
Arena a w koło
Trybuny i człowiek
Z podmuchem wiatru
Fruną spojrzenia
Zdmuchują komentarze
Dając skrawek cienia
Kiedy ściągniesz maskę
I zmienisz cel biegu
Ujrzysz skrzep krwi
Na bielutkim śniegu
Przemyjesz dłonie
Ucałujesz życie
W blasku bladej twarzy
Serce będzie szczytem
niedziela, 7 września 2014
Martwi
Jestem martwa
Choć wśród żywych przemijam dzień
za dniem
Zatrzymałam oddech przy Twym boku
Pochowałam serce we wskazówkach
starego zegara
Moje kroki są jak cienie
Tańczą niezdarnie w świetle
kpiącego słońca
Nieruchome spojrzenia dotykają
objęć
Utkwiła w nich moja dusza
Martwe twoje usta już nie mówią
I moje zapomniały jak czuć
czwartek, 21 sierpnia 2014
Po drugiej stronie
po drugiej stronie księżyca
funkcjonuję
wiele lat świetlnych temu
zaszło tu Słońce
zdegenerowana
po kataklizmie
w osamotnionej satelicie
przeżywam
orbitalną pustkę
nie ma tu
punktu odniesienia
grawitacji
sama sobie jestem
światłem i cieniem
w studni umysłu
głębinuję przeszłe doznania
goryczkę ciszy zapełniając
szeptem
Autor:
Kahja
Subskrybuj:
Posty (Atom)