czwartek, 1 listopada 2007

A niezależność?



Oczy zbyt zmęczone, nie chcą już
ronić łez...
Ludzie wysysają z Ciebie szczęście,
śpieszą skutki czasu, kierowani
Zazdrością...
Od samego progu rozsiewam melancholję.
Chcę napisać nowy rozdział,lecz
niezależność
trudną panią bywa.
Zakładam więc ciemne okulary i
udając ślepca,
odwieszam marzenia na wieszak,
idąc dalej.
W życie...




aleksandra.



środa, 31 października 2007

Wyznanie samobójcy





W swojej dłoni trzymam nóż.
Zawiązuje pętle na swej szyi.
Pistolet jest naładowany.
Trucizna gotowa do wypicia.

Tylko jeden ruch.
Ten jedyny.
I nastąpi koniec.
Ten, którego teraz pragnę.




Rico

 

niedziela, 28 października 2007

Dzwon żyjących





Zamknięta szyba wprawiona w drżenie.
Dziewięciokrotność dźwięku Salomona.
Tu Hałas i Chaos  i Huk i Wrzawa
Tam Cisza i Dźwięk, Głęboko i Płasko
Odzywa się mroczny - jasny ton

Słyszę Hałas i Śmiech.
Radość i Ból.
Ignorancję i Empatię.
Odwagę i Lęk.

I Ciebie i Mnie.

Cisza.

Ogarnęła świat zbierając krwawe żniwo
Pośród dźwięku pól.
A w ciszy pełen obraz.
Znów słychać kilka dźwięków.

                           Bębnienie klawiszów ustawionych
                                                 przed błyszczącym ołtarzem.
                          Na cały regulator popularna piosenka
                                      odzywa się póki może.
                          Niepewne rozmowy pełne nieszczerości
                                                    z opuszczonymi przyjaciółmi.
                          Słychać dzwon zbierający olbrzymi
                                          wywar ciszy domowej.

A wszystko znów nie wyciągnęło lekcji,
Nie doszło do żadnych wniosków.
Pogrążeni w hałasie codzienności
Znów wyruszymy po nową rzeczywistość
Nie dostrzegając tej za oknem.





kukurydza