środa, 15 października 2008

Od początku




Karolowi:*

ur.24.12.1989

zm.15.10.2006









Wszystko było jak zawsze,

Ten sam dzień i wiatr,

I słońce świeciło nie inaczej,

Ludzie:

Szli

Spacerowali

Biegli.



Nic nie przepowiadało tego,

Co stało się wtedy,

Tylko Bóg wiedział, lecz nie drgnął,

Stał i patrzył,

Bo nawet ty,

Nie przeczuwałeś,



I nastała godzina,

Którą chcę zapomnieć,



Wielki huk,

Którego nikt nie słyszał,

I płacz,

Którego nikt nie widział,



I może chciałeś jeszcze wiele,

Choć miałeś wiele planów,

I całe życie przed sobą,



Zderzenie spowodowało

Huk



Twoja śmierć

Płacz.







murdermachine


środa, 8 października 2008

Koncert




Kolejny diamentowy dźwięk

Następny takt tej samej piosenki

Jeszcze jeden fałszywy głos

To koncert

Co dzień

Rozgrywany jest dla mnie

Każdy wieczór

Od nowa wsłuchuje się w niego

Ukojenie

Spokój

Lekkość

Szafirowy błysk

A teraz

Po raz setny

Ubieram czarną suknię

Rozpuszczam długie czarne kosmyki mych włosów

Otwieram czarne oczy

Wychodzę na dwór, gdzie zimny wiatr unosi mi ręce w stronę księżyca

Bose stopy marzną na zimnej trawie

Kiedy przyjeżdża czarna kareta z czterema ciemnymi końmi

Wsiadam do niej, i odjeżdżam na koncert

Kolejny koncert mych myśli...





KŁAPOUSZEK

poniedziałek, 6 października 2008

Autobiografia




zbyt wrażliwa żeby żyć
swoimi łzami i krwią
chce pomóc całemu światu
zbyt świadoma
wie że to nie wystarczy
dlatego topi wszystko w morzu

wierzy w swoje prawdy
deptane kłamstwem przez innych
żyje i umiera dla nich
pieprzona altruistka
chociaż zabijają ją niepamięcią

zawikłana we własnej logice
niedorobiona przez Boga
jest tylko efektem ubocznym
małym wypadkiem przy pracy
podczas tworzenia Aniołów i trawy




an.ada1.3