sobota, 15 listopada 2008

Żołnierzyki




Polna ścieżką w stronę rzeki

Idą małe żołnierzyki

jak zabawki na zniszczenie

Nic już po nich nie zostanie





Krok w krok śmierć im kroczy

Jeszcze niebo łzami zmoczy

Jeszcze wiatr na sen utuli

Młody żołnierz już się kuli



Głowę w górę jeszcze wzniosą

Upijając świeżą rosą

Małe rączki znów wyciągną

I zdobędą białe chmurki



Matko! Matko! Pozwoliłaś

Dzieciom swoim tak umierać

one świata nie widziały

One śpiewu nie słyszały



Idą żwawo krok za krokiem

wraz ze śmierci szarym wzrokiem

nagle huk. Potem płacz

Niknie żołnierzyka twarz






murdermachine

 

środa, 12 listopada 2008

Złap mnie




Złap mnie przy świetle nocnej lampki
jak nieładną, szarą ćmę
A zobaczysz, że w rękach twych
kolory tęczy przyodzieje
jak majowy dzień.
Złap mnie jak sen
który mija z przyjściem dnia
lecz wraca nocą przy blasku księżyca
składając pocałunek na twym czole.
Złap mnie jak ciepły wiatr
przy zachodzie słońca
zatrzymaj w sercu
Radosnym deszczem wzruszenia.



Risa

 

niedziela, 9 listopada 2008

Kilka cichych pytań




cicho cichutko
z ciemnością łączysz swe kroki
znajdujesz dłoń skrycie błagającą o pomoc
jak dziecko
które błaga o śmierć
bo wie że nie ma czego żałować
znajdujesz ją kierując się zapachem czerwieni
i zatapiasz w niej swe kły
uwięzły krzyk duszy rozlewa się
płomieniem
podsycasz go moimi łzami
spalasz me istnienie
na stosie niewykonanych telefonów
twoje martwe słowa nawet nie brzmią
i moje niewypowiedziane
obnażają mnie w szaleńczym tańcu
z resztek ciepłego uśmiechu
czy zbyt daleko żeby mnie odnaleźć?
czy zbyt głęboko żeby dostrzec sens w tej walce?
dlaczego jesteś dla mnie wszystkim?
cicho cichutko
zatracam się w tobie





an.ada1.3