piątek, 8 maja 2009

Przekór




Me serce bije na przekór Twemu
Nie zatrzymasz go
Chodź bardzo tego chcesz
Trucizna przez Ciebie wlana
Za słaba, na serca mego oddech

Starczy tych słów
Które usypiały strach
Warto znów stawić czoła
By rano budzić się wolnym
Za słaba jesteś, by pokonać mnie

Teraz twa dusza, do muru jak jeniec przykuta
Ostrze w moim ręku tkwi
W oczach naszych gości strach
Lecz dość błądzenia i nieprzespanych nocy
Na Ciebie już czas!

Poczuj, jak nóż gości się w Twym sercu
Poznaj, ból który znany był mi wiele lat
Odejdź w bólu takim, jakim żyłem nie raz
Krzycz i płacz, ja i tak ostrza nie wyciągnę
Odwrócę się, i pójdę do domu
Mówiąc słodko, "Żegnaj"




Centurion

 

czwartek, 30 kwietnia 2009

Unicestwienie




Nie. Nie chcę teraz umierać.
Boże, wzgardziłeś butelką wytrawnej wiary.
Czekam na Ciebie z ucztą,
choć wypiłam już nadzieję do dna.
Dolewam wciąż łez do kieliszków,
wznosząc toast piekielnej naiwności.
Patrzę potępiona. Szukam.
Mówią: "Sza! Umierając młodo
dłużej będziesz żyć."
Tak oto czekam tu aż przybędziesz
po mój duchowy kawałek.

To tylko forma końca.
Tego się nie leczy.

Sztuka autodestrukcji opanowana do
chełpliwej perfekcji.
Pusty krzyk.
Ostatni pusty korytarz.





 Canard

 

piątek, 17 kwietnia 2009

Całkiem sam




Mogę być sam, całkiem sam
Nic trudnego, nic wielkiego
Z miłości nic dobrego nie było
Serca starego nie było żal
Nowe włożę i pójdę dalej
Sam z samym sobą życie będę dzielić

Będzie Cicho, jak w ciemnym grobowcu
Dokoła nuda i strach
Serce podchodzi coraz wyżej i wyżej
Nie chce czytać z Twoich ust
Nie chce widzieć uśmiechów Twych
Ta cisza daje mi wolność
Zabiera mi Cię gdy myślę o Tobie
Codziennie będę wstawał
A ona jak wierny pies przy mnie będzie

Nie, to nie jest moje marzenie
Ale będzie się spełniać dzięki Tobie
Dziękuję Ci za to bo zrozumiałem
Że miłość to za ostre narzędzie dla mnie
I często się kalec





Centurion