nie wiem co jest iluzją
alienacja od rzeczywistości
szarej egzystencji
w matni cudzych wspomnień
ewakuuję się natychmiast
przed reperkusją zdarzeń
zamkniętych w szklanej kuli
w matni obcych słów
autodestrukcja nieunikniona
a reinkarnacji nie będzie
to takie smutne
_______________
Wiersz pochodzi z początku liceum, z czasów, gdy Bea mocno interesowała się mrokiem i ciemną stroną magii (oczywiscie czysto teoretycznie). Pisany na lekcji matematyki, jak znaczna część mojego prywatnego zbioru. Piękne czasy. Wygrzebałam go teraz, bo chyba mam nawrót choroby, a to jest najlżejszy wiersz ze wszystkich moich mhrocznych dzieł. Nie jest pierwszych lotów, ale cóż, mam do niego sentyment. Moja koleżanka z ławki stwierdziła, że nie podoba jej się, bo pełen jest trudnych słów. Lubię trudne słowa.