poniedziałek, 7 kwietnia 2014

*** (chwyć za rękę)

chwyć za rękę
albo porwie mnie wiatr
rozświetl noc
bo zgubię się w mroku
otul ramionami
znów jest mi tak zimno
zawołaj moje imię
zapomniałam jak brzmi

a potem nagle zatrzęsie się ziemia
gwiazdy będą spadać
noc zmieni się w dzień
a potem wszystko przestanie się liczyć
nie będzie już niczego 
tylko ja i ty

Jeden dzień, nic więcej



O jeden dzień i nic więcej
nie ważne co będzie potem.
O jeden dzień - duszy złotem
proszę wiatr i słońce
śląc słowa na końce
zakręconego świata - poezji wieńcem.

Może być słońce, może - i deszcz,
w letnie popołudnie i mroźny ranek.
Może być kostka, może - i rumianek
pod naszymi stopami,
byleśmy byli sami
nad morzem czy w mieście - jak chcesz...

Sama wiesz - skąd moje staranie
ślepo uparte jak pierwszego razu.
Sama wiesz, że nie baczę na rozstanie
czy będzie wieczne może
czy ciut krótsze, w kolorze
bądź ponuro szare - melancholią obrazu.

Ten jeden dzień nim czas przeminie,
nim dorośniemy i stracimy fantazje.
Ten jeden dzień gdzieś czeka - i tak i nie
kiedy miłość w wietrze śpi
z nadzieją, co nocą się tli.

czwartek, 3 kwietnia 2014

PERŁA

Wydaje się być bliska
swemu ideałowi
pewnie to przez biel
która odbija się poświatą zaufania

Nienaturalnie okrągła
bo zbyt perfekcyjna
niczym wymarzona Ziemia
kneblująca swym ciężarem
dźwigającego ją Atlasa