chwyć za rękę
albo porwie mnie wiatr
rozświetl noc
bo zgubię się w mroku
otul ramionami
znów jest mi tak zimno
zawołaj moje imię
zapomniałam jak brzmi
a potem nagle zatrzęsie się ziemia
gwiazdy będą spadać
noc zmieni się w dzień
a potem wszystko przestanie się liczyć
nie będzie już niczego
– tylko ja i ty
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Jeden dzień, nic więcej
O jeden dzień i nic więcej
nie ważne co będzie potem.
O jeden dzień - duszy złotem
proszę wiatr i słońce
śląc słowa na końce
zakręconego świata - poezji wieńcem.
Może być słońce, może - i deszcz,
w letnie popołudnie i mroźny ranek.
Może być kostka, może - i rumianek
pod naszymi stopami,
byleśmy byli sami
nad morzem czy w mieście - jak chcesz...
Sama wiesz - skąd moje staranie
ślepo uparte jak pierwszego razu.
Sama wiesz, że nie baczę na rozstanie
czy będzie wieczne może
czy ciut krótsze, w kolorze
bądź ponuro szare - melancholią obrazu.
Ten jeden dzień nim czas przeminie,
nim dorośniemy i stracimy fantazje.
Ten jeden dzień gdzieś czeka - i tak i nie
kiedy miłość w wietrze śpi
z nadzieją, co nocą się tli.
Autor:
Sognatore
Subskrybuj:
Posty (Atom)