wtorek, 23 października 2007

Zostałam sama





Popchnąłeś mnie
Potknęłam się
Upadłam na twarz,
skaleczyłam się
Dłonie krwawią
z oczu płyną łzy
Patrzysz tak obojętnie
z pogardą i chłodem
Odwracasz się plecami
odchodzisz
Unoszę dłoń
Podnoszę wzrok
Rozwieram usta
by bezdźwięcznie zawołać
w nicości twe imię
Nie słyszysz mnie
Znikasz za zakrętem
Światła gasną
Nikt nie będzie już iść
obok mnie
Zostałam sama 



Risa

 

niedziela, 14 października 2007

Przytul






                        Przytul, pocałuj,

                        Słów nie żałuj,



                        Powiedz, że kochasz mię,

                        Że otrzesz mi tę łzę,



                        Rzeknij mi, nie jest źle,

                        Że razem przetrwamy złe,



                        Powiedz, że jestem Twym życiem,

                        Że serce me Twym skryciem,

                       

                        Rzeknij jeszcze raz,

                        Że kochasz mnie przez cały czas,



                        Przegoń smutki me,

                        I oddaj serce swe,



                        Spojrzyj w oczy mi,

                        Bym widziała że jesteś Ty,



                        Powiedz, wybaczasz,

                        Z drogi nienawiści zawracasz,



                        Wiem, źle zrobiłam,

                        Zły postępek uczyniłam,

           

                        Lecz żałuję kochany,

                        Otrzyj z krwi me rany,



                        Proszę przytul, pocałuj,

                        Milcz, i ze mną żałuj,




vampire

niedziela, 7 października 2007

Rozmyślania deszczowe






Siedzę podczas burzy
Uważnie wpatruję się w czas
Patrzę na deszczowy krajobraz
Wchłaniam w siebie zapach kropel stu

Myślę i patrzę, patrzę i myślę
Wsłuchuję się w sugestię padającego deszczu
Po niebie przemyka złota błyskawica
Doniosły grzmot nadaje jej ton.

Ostatnie pluski słychać za oknem
Ucho w oddali wychwytuje grom
Wspaniała światłość zostaje w niebiosach
Rześkie powietrze ogarnia świat.

Na pocieszenie zostaje z nami zapach
Ziemi, stęsknionej za deszczem
Umykającym w popłochu pośród chmur
Najpiękniejszy aromat pod słońcem.

Zapach Ziemi rozgrzanej
Na którą spadł ożywczy deszcz
Zapach Pani Ziemi stroskanej
Na której twarz spadł młody deszcz

W czas suszy i burza przyjazna
Człowiekowi co nieprzyjazny burzy
I planecie, którą zatruwa
Od wielu,  Ach! zbyt wielu lat.

W delikatnej sugestii mgły
Patrzę i napatrzeć się nie mogę
,,Dziękuję" szepce serce ściśnięte
Z zachwytu nad światem




kukurydza