czwartek, 8 stycznia 2009

* * * (Przez Ciebie...)




Przez Ciebie i przez powietrze Twoje
zapominać raz jeszcze muszę,
jak to jest kochać
Odpływa szarość, a czerń przypływa
zbudowaną z namiętności łodzią
niezatapialną, która trwa.
Tą jestem niewinną grzesznicą,
co posiadła umiejętność
Odrętwienia.

Otwórz zardzewiałe oczka
ze swojej łaski
i wyciągnij zsiniałe dłonie,
Byś mógł trywialności się pozbyć.
Ty, przez którego i Jego powietrze
tlenu z azotem zabrakło mi.





Canard

 

poniedziałek, 5 stycznia 2009

Eurydyko...!




Eurydyko! Eurydyko!



Czy słyszysz jeszcze me wołanie,

Mego serca wieczne drganie?

Odpowiedź jest mym pragnieniem!

Odpowiesz tylko tchnieniem?



Eurydyko! Eurydyko!



Nie mogę Cię uwolnić,

z rąk Hadesa zwolnić.

Nie mogę, nie mogę...



Ale wiedz, że nad życie Cię kocham!

A me serce, wciąż za Tobą szlocha!



Ma głowa odpływa i śpiewa



Eurydyko, wiedz, że jesteś jedyną Muzą,

która kiedykolwiek spadła mi z nieba!







Rudolfus

 

piątek, 2 stycznia 2009

Łzy




dwoma skalistymi potokami
mojej twarzy
staczają się
biegną
spadają
razem z moją duszą
niczym lawina
wspomnień
burzą krzyku targane
tańczą
wirują zapamiętale
w uśmiechy rozpaczy
nucą cichutko
piosenkę cierpienia
zapominają refrenu
skaczą z rany na ranę
odzierają
z szaty tkanej godnością
przeźroczyste
pełne barw mej ciemności
obmywają ze złudzeń
przez nie widzę tak wiele
zbyt wiele
za każdym razem
słonym szeptem
gaszą płomyki
nadziei





an.ada1.3